Shishapangma - wszystko o ośmiotysięczniku Sziszapangma!

Zdobądź szczyty!

 

Dla wielu osób wspinaczka to hobby. Takie osoby często wspinają się na skałkach np. takich jakie możemy spotkać w Jurze Krakowsko – Częstochowskiej. Najczęściej jednak relaksują się na sztucznych ściankach wspinaczkowych - te można często znaleźć w dużych miastach, wiele z nich zlokalizowano nawet w dużych centrach handlowych. Jednak dla drugiej grupy osób kochających wspinaczkę, nie jest to tylko hobby, a sposób na życie. Niektórzy rozwijają to stwierdzenie jeszcze dalej, określając wspinaczkę nie tylko sposobem na zycie, co wręcz całym swoim życiem Takie osoby bardzo często wspinają się po prawdziwych górach, które bywają groźne i niebezpieczne. Każda wyprawa wymaga wielomiesięcznych treningów i przygotowań, jednak po zdobyciu kolejnego szczytu, czuje się spełnienie - uczucie którego przeciętny zjadach chleba może nigdy nie doświadczyć. Właśnie takie osoby często decydują się na poważną wyprawę w Himalaje. Jeśli chcemy zdobyć jeden z ośmiotysięczników, powinniśmy wybrać metodę małych kroczków i na początku pomyśleć o zdobyciu najniższego ze szczytów. Tym szczytem jest Sziszapangma, która jest bardziej rozsławiona niż Mount Everest. Wszystko przez książkę oraz film, pod wspólnym tytułem „Siedem lat w Tybecie”. Wzruszająca historia przedstawiona w książce, a do tego krajobrazy pokazane w filmie z pewnością zachęcą niejednego alpinistę do zdobycia właśnie tego szczytu Himalajów.

Na trasie "standardowej", wspinacze mogą założyć bazę już na wysokości 5700m (całe 18km od kierownictwa obozu), a później w miarę zdowywania szczytu obóz 1 na 6300 metrach wysokości, obóz 2 na 7000m i obóz 3 na 7400m. Większość trasy jest niestety pokryta śniegiem, co wymaga specjalnego ekwipunku. Nie ma żadnego problemu aby dojść do obozu 2, jedynie szczelin skalne mogą być w tym rejonie niebezpiecznie duże. Między bazami C2 i C3 trzeba wspiąć się przez całkiem strome zbocze. Po C3, aż do szczytu cała trasa pozostaje stroma, ale na szczęście niezbyt trudna. Większość alpinistów zatrzymuje się na szczycie centralnym i nie planuje z tego miejsca przechodzić do głównego szczytu. Dzieje się tak dlatego, że już samo dotarcie do tego punktu jest niejednokrotnie bardzo wymagające i w szybko weryfikuje pierwotne założenia ekspedycji. Jeśli nasze przygotowania do wyprawy nie były wystarczająco długie i dokładne, wówczas możemy dołączyć do grupy alpinistów, którzy skończą swoją wyprawę na poziomie bazy C3.