Shishapangma - wszystko o ośmiotysięczniku Sziszapangma!

Trekking w himalajach

 
Kochając góry i chcąc zobaczyć z bliska Himalaje, wcale nie musimy wybierać się w niebezpieczną wyprawę, która umożliwi nam zdobycie Mount Everestu. Wystarczy zdecydować się na trekking wokół któregoś ze szczytów. Wiele biur podróży, specjalizujących się w niecodziennych wyprawach, ma taką ofertę w swoim katalogu. Możemy wybrać trekking wokół jednego z ośmiotysięczników. Do najbardziej popularnych należy trekking pod Annapurną. Jednak z pewnością znajdziemy biura podróży oferujące widoki na inne szczyty Himalajów, jak na przykład na najniższy z nich, Sziszapangma. To co musimy wiedzieć o takim trekkingu to to, że nie będzie się on bardziej różnił, pod względem wysiłkowym, od trekkingu po tatrach. Jeśli więc chodzimy po górach to z pewnością damy sobie radę. Nie musimy się obawiać o nasze bezpieczeństwo, ponieważ taki trekking nie ma nic wspólnego z wyprawą na lodowiec. Nie grożą nam więc lawiny czy przepaście. Cała wyprawa, będzie się odbywać pod okiem osoby z dużym doświadczeniem w dziedzinie trekkingu.

Przykładowy plan trekkingu w Tybecie

Na początku ma miejsce przylot do miasta Kathmandu i przewóz osób zainteresowanych do hotelu lub kwatery. Pierwszy dzień w Kathmandu służy aklimatyzacji, jest to dzień wolny. Można się relaksować i zbierać siły w hotelu lub zwiedzić Kathmandu. Kolejny dzień to przelot z Kathmandu do Nepalgunj, a następnie przejazd do hotelu. Kolejny etap to przelot z Nepalgunj do Simikot i tego samego dnia przejście z Simikot do Dharapari, gdzie rozbijamy obóz. Następnie ma miejsce przejście do Kermi i kolejno do Yalbang, do Muchu, do Yari, do Sip Sip, aż w końcu do Taklakot. W każdym z tych miejsc rozbijany jest obóz i spędzona noc, stąd też sugestia o uprzednie zaopatrzenie się w ciepłe śpiwory. Kolejny jest przejazd do Mansarovar oraz połączona z nim wizyta w Rakshak Tal, tam rozbijany jest obóz, a następnie ma miejsce przejście do Gosul Gompa. Powrót do Tschiu Gompa odbywa się Jeep'em i na wieczór tradycyjnie rozbijamy obóz. Kolejny dzień rozpoczyna się od przejazdu do Tirthapuri, kończy rozbiciem obozu. Kolejne miejsca w planie to Toling, Tsaparang, Darchen, Dri ra Phuk i Zuthul Phuk (do dwóch ostatnich jest przejście). Koniec trekkinu ma miejsce w Tirthapuri. W końcowej części podróży odwiedzamy jeszcze Hor, Seralung, Paryang, Saga i Zhangmu, gdzie zostajemy zaakomodowani w hotelu. Ostatni etap to powrót do Kathmandu i wcześniejsze przejście przez granicę. W Kathmandu jest ostatni dzień wolny, a następnie powrót na lotnisko gdzie po krótkim oczekiwaniu następuje powrót do kraju.

Na koniec specjalna uwaga dla wszystkich przed wyruszeniem - posiadanie wizy chińskiej nie jest wystarczające do przekroczenia granicy z Tybetem, bowiem wymagane jest do tego specjalne pozwolenie! Potrzebne jest co najmniej dziesięć dni na jego przygotowanie i wyrobienie, oraz przynajmniej cztery dni pobytu w Kathmandu, podczas których Ambasada Chińska ma czas na przygotowanie paszportu. Ambasada pracuje, krótko bo tylko od 10:00 do 11:15 i jedynie 3 dni w tygodniu - w poniedziałki, środy i piątki. Ułatwieniem jest natomiast otrzymanie wizy ponownego wstępu do Nepalu, bowiem ją można otrzymać już po przybyciu na lokalne lotnisko, lub też na granicy państw.