Shishapangma - wszystko o ośmiotysięczniku Sziszapangma!

Tajemnicza nazwa Sziszapangma

 
Nazwa Sziszapangma rzeczywiście wydaje się bardzo tajemnicza. Kryje się pod nią jeden z ośmiotysięczników. Sziszapangma to szczyt górski znajdujący się w Himalajach. Uważa się, że Sziszapangma jest najmniejszym ze wszystkich ośmiotysięczników Himalajów i Karakorum. Sziszapangma leży w Chinach, a konkretnie w Tybecie. Sama nazwa wywodzi się z języka tybetańskiego i oznacza „Grań nad Trawiastą Równiną. Góra ta w przeciwieństwie do Mount Everestu nie posiada innej, bardziej europejskiej nazwy. Najprawdopodobniej dlatego, że góra ta została zdobyta dopiero w 1964 roku przez Chińczyków. Nigdy nie cieszyła się szczególną popularnością wśród himalaistów, ponieważ mierzy jedynie 8013 m n. p. m. Jednak każdy himalaista, który zapragnął zdobyć koronę ziemi, musiał zmierzyć się z Sziszapangmą. Próbując ją zdobyć zginęło aż dwadzieścia jeden osób. Wielu naszym rodakom, udało się zdobyć szczyt, a w roku 2005 to właśnie Polak, zdobył jako pierwszy Sziszapangmę porą zimową, kiedy wyczyn ten należy do najtrudniejszych w swoim rodzaju. Warto dodać, że to właśnie w tej górze swój początek ma rzeka Arun, która stanowi dopływ Gangesu. Podszas wycieczki na Shishępangmę czekają nas atrakcje takie jak obcowanie z czternastym najwyższym szczytem świata, odwiedziny miasta Katmandu, a także stolicy Newarów. Podczas wyprawy napotkamy także liczne świątynie hinduizmu, cechujące się wszechobecną tybetańską kulturą i symboliką religijną hinduizmu. Pamiętajmy jednak, że oprócz atrakcji musimy liczyć się też z zagrożeniami, w szczególności takimi jak odmrożenia, złamania w wyniku upadków, choroba wysokościowa (głównie ze względu na rozliczne szczeliny górskie znajdujące się po drodze), lub też choroby brudnych rąk (z powodu trudnego dostępu do środków higienicznych oraz czystej wody pitnej). Nie ulega więc wszelkiej wątpliwości, że wyprawa na Shishępangmę jest zdecydowanie bardziej (o ile nie jedynie) propozycją dla osób, które mają już duże doświadczenie we wspinaczce górskiej, a przy tym dysponują ponadprzeciętną kondycją i odpornością na trudne warunki atmosferyczne. Warto stawiać sobie realne plany - dla nie których jeszcze w zeszłym roku na nierealną wyglądała ekspedycja na Cho Oyu - dziś jest ona spełnionym marzeniem, ale też niestety pozostaje jedynie w sferze wspomnień. Shishapangma to z całą pewnością szczyt, który jest godnym następcą zeszłorocznego przeciwnika. Wszyscy chętni wyprawą na ten szczyt muszą się koniecznie zarejestrować minimum z półrocznym wyprzedzeniem i wtedy też rozpocząć intensywne treningi przygotowawcze, gdyż jedynie wtedy mają realną szansę na pomyślne ukończnenie całej wyprawy. Nie chcemy jednak nikogo zniechęcać, szczyt ten jest zdecydowanie w Waszym zasięgu, zapraszamy wszystkich spragnionych niesamowitych wrażeń i zapierających dech w piersiach widoków.