Shishapangma - wszystko o ośmiotysięczniku Sziszapangma!

Co ludzie widzą dzisiaj w ośmiotysięcznikach

 

To z pewnością jest jeden z ważniejszych fenomenów jakie dzisiaj możemy zaobserwować w naszym świecie chodzi między innymi o bardzo duże zainteresowanie zarówno alpinistów jak i geografów szczytami które wynoszą mniej więcej powyżej 8000 nad poziomem morza. Dla geografa na pewno takie szczyty to w pewnym sensie ciekawostka która bardzo interesuje ludzi na poziomie, zwłaszcza że znajdujące się tam powietrze jest inne niż w niższych partiach, także sam wygląd pasma gór jest bardzo ciekawy dla naszego oka, może właśnie te czynniki skupiają nas ludzi, do głębszego zainteresowania się szczytami takimi jak Sziszapangma. Jeśli jednak chodzi o alpinistów to tutaj cel jest troszkę inny, tutaj chodzi o wyzwanie gdyż wiadomo że takie wysokie szczyty są jednymi z najtrudniejszych do zdobycia dlatego tak bardzo każdy skupia się na osiągnięciu swojego celu, który w gruncie rzeczy jest trudniejszy niż to wygląda od strony teoretycznej. Każdy szczyt jest trudny i należy o tym po prostu pamiętać.
Shishapangma położona jest w południowo-środkowej części Tybetu, niecałe pięć kilometrów od granicy z Nepalem. Jest to jedyny ośmiotysięcznik w całości znajdujący się w obrębie terytorium Chińskiej Republiki Ludowej. Jest to również najwyższy szczyt tej części Himalaji, która przylegając do nich jest często uznawany za część tzw. "Langtang Himal". Ponieważ Shishapangma jest jedynym szczytem na suchej stronie północnej grani Himalajów, ma ona zauważalnie mniej dramatyczny przebieg oraz pionową ulgę w porównaniu do większości największych himalajskich szczytów (ośmiotysięczników). Jeśli chodzi o pierwsze zimowe wejścia na ośmiotysięczniki, to bardzo wiele z nich należy właśnie do polaków - między innymi na Mount Everest, Manaslu, Dhalugiri, Cho oyu, Kanczendzonge, Annapurne, Lhotse i na koniec najważniejsze - czyli właśnie na Shishę Pangmę także zdobył po raz pierwszy zimą Polak - Piotr Morawski, wraz z Włochem Simone Moro dnia 14 I 2005.

Warto w tym miejscu na pewno wspomnieć postać Piotra Morawskiego, jednego z najwybitniejszych polskich himalaistów, który zginął 8 kwietnia 2009 roku. Tragedia miała miejsce w okolicach godziny 8.40 czasu lokalnego, kiedy to na zboczy stoku Dhaulagiri o wysokości 8167 metrów miał miejsce wypadek - niestety tragiczny w skutkach. Na ten dzień Piotr planował razem z Peterem Hamorem (ze Słowacji) wejść na szczyt Dhaulagiri, w ramach swego rodzaju rozgrzewki przed ostatecznym celem, jakim było wejście na Manaslu od strony zachodniej. Piotr i Peter schodzili tego dnia w towarzystwie alpinistki Justyny Szczepieniec z obozu na wysokości 6400 metrów, natomiast w obozie pierwszym zlokalizowanym niżej nie było nikogo. Piotr Morawski niefortunnie spadł w szczelinie znajdującej się w okolicach wysokości 5760 metrów o głębokości 25 metrów, klinując się na dwudziestym metrze. Polski zespół TOPR przeprowadził reanimację po wyciągnięciu Piotra Morawskiego ze szczeliny, okazałą się ona jednak nieskuteczna. To wielka strata dla polskieho alpinizmu. Obszerna galeria zdjęć ze wspinaczki na Shishę w 2005 roku dostępna jest na stronie Piotra Morawskiego.